czwartek, 3 marca 2016

Post nr.100 / Pokoj Au Pair

Nie moge uwierzyc , ze przez ten caly czas napisalam na moim blogu juz 100 postow. Wiem, w porownaniu do innycht o pewnie i tak nie jest duzo, ale na prawde nie spodziewalam sie, ze pisanie bloga bedzie sprawiac mi taka przyjemnosc. Postanowilam tez, ze nawet, kiedy zakoncze moja przygode z Au Pair to blog bede prowadzic nadal. Zastanawialam sie o czym napisac kolejny post i bedzie on poswiecony miejscu zamieszkania Au Pair, nie miasto, nie dom, a jej wlasny, indywidyualny pokoj. 

Jak to jest wlasnie z tymi pokojami, co musi nam w nim zapewnic rodzina, a czego nie? Przylatujac jako Au Pair 1wszy raz piec lat temu, dostalam sredniej wielkosci pokoj z telewizorem w piwnicy, mialam swoja lazienke, ale nie w pokoju i na szczescie mialam w tym pokoju duze okno a za nim widok na podworko i basen. Tym razem (od 2 lat) urzeduje na ostatnim pietrze domu moich hostow i mam ogromny pokoj z wielkim lozkiem i z wlasna lazienka. Co mnie bardzo cieszy!

1. Pokoj, ktory otrzymuje Au Pair powinien byc jej prywatnym pokojem, nie dzielonym z nikim innych a juz bron boze z dziecmi. Kiedys spotkalam sie z sytuacja, kiedy au pair miala niby swoj pokoj, ale drzwi nie dalo sie do niego zamknac i na dodatek musiala spac w lozku z dzieckiem. Serio? Nie, dzieki. Nie jest pwoiedziane, ze pokoj ma byc zamykany na klucz, ale dobrze byloby miec drzwi, ktore mozna po prostu zamknac. Moj pokoj na szczescie ma i drzwi i mozliwosc zablokowania ich. 

2. Szafa. W USA chyba nie ma pokoju, ktory nie mialby wlasnego closetu , wiec z tym raczej nie powinno byc problemu, w koncu jest to wazne miejsce na przechowywanie  swoich ubran czy innych rzeczy.



3. Lozko. Moje lozko jest ogromne i czasami spaly w  nim 2 dodatkowe osoby, wiec ja narzekac nie mam na co. Nigdy nie spotkalam sie z osobami, ktore np musialy spac na materau czy cos i mam nadzieje, ze takich au pair nie ma! Zaslugujemy na lozko, zeby sie na nim polozyc po ciezkim dniu spedzonym z dziecmi!



4. Lazienka. No wlasnie, jak to jest z ta lazienka? Pewnie sporo z was mysli, ze au pair powinna miec dostep do swojej prywatnej lazienki...Jednak tak nie jest. Lazienka musi byc zapewniona, ale w niektorych przypadkach jest ona dzielona z dziecmi. Np. moja kolezanka musi dzielic lazienke z dziecmi i z jej opowiadan wynika, ze wcale to przyjemne nie jest. Dzieki bogu ja mam swoja lazienke z calkiem sporym prysznicem. Jak widze syf, jaki zostawiaja po sobie moje dzieci i czasami nie spuszczona wode w toalecie to nie dobrze mi sie robi.



5. Telewizor. Kto by nie chcial miec telewizora we wlasnym pokoju? :D Moi hosci zapewnili mi telewizor, ale moglam na nim ogladac jesynie to, co oni w tym momecie ogladali  na dole. Telewizory byly polaczone. Znaczy , dalej sa. Ja z tej przyjemnosci zrezygnowalam i telewizor odlaczylam calkiem i schowalam do closetu. Moja hostka powiedziala, ze jak chce miec wlasna kablowke to moge sobie za nia sama placic. No na bank. lol Mam swoje seriale na ipli, ktore ogladam na tablecie, mam ten netflix, wiec telewizor mi do szczescia nie jest potrzebny. Takze, rodzina moze, ale nie musi zapewnic telewizora!



6. Prywatne rzeczy uzywane w lazience. Ja dostalam reczniki i tak powinno byc chyba z kazda au pair. No sorry, recznik to akurat rzecz, ktora bez sensu wiezc z Polski czy z innego kraju, wiec to powinno byc zapewnione na 100%. Natomiast takie rzeczy jak szampony, odzywki i inne prysznicowe i poprysznicowe rzeczy au pair zazwyczaj kupuje sama. Sa rodziny, ktore zapewniaja kosmetyki Au Pair, ale podejrzewam, ze nie ma ich wielu. Mialam kolezanke, ktorej host kupowal nawet podpaski, wiec jak widzicie zdarzaja sie i takie rodziny :D Ja wszystko kupuje sama, uwielbiam zakupy kosmetykowe wiec sprawia mi to przyjemosc :)

7. Okno. Pokoj z oknem to swietna sprawa, bo w konuc mozna miec jakos kontakt z tym, co sie dzieje na zewnatrz, aczkolwiek sa osoby, ktore okien w pokoju nie maja/mialy! Szczerze powiem, ze nie wiem czy zdecydowalabym sie na pokoj bez okna, chyba, ze rodzina bylaby mega super swietna, to wtedy tak, ale w innym wypadku to raczej nie. Moje okno jest male, musze to przyznac, ale wystarczajace zeby mi choc troche rozswietlic pokoj w ciagu dnia :)



Wydaje mi sie ze to tyle, jesli chodzi o przywileje au pair zwiazane z jej prywatnym pokojem, mam nadzieje, ze kazda z Was ma przytulny pokoj, bo nie ma co, ale wlasnie na to zaslugujemy! Nie ma nic lepszego, jak po calym dniu spedzonym z dziecmi moc w koncu camnac sie w swoich czterech scianach!! :)





M.

10 komentarzy:

  1. Musze przyznać, że świetny Ci ten pokój zapewnili.. A łóżka to ja nawet takiego w swoim własnym pokoju nie mam :D dobrze mieć prywatną łazienke nie dość, że ktoś nie posprząta to jeszcze wnosić i wynosić wkółko kosmetyki.. ojej

    OdpowiedzUsuń
  2. osobna lazienka to olbrzymi plus!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super praktyczny post o Twoim pokoju:-) Przyszłe Au Pair na pewno chętnie tu "zajrzą":-) Pozdrowienia od wszystkich w Prowork:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uaeeeee a mnie dalej przeraza myśl że używasz obciazonego koła :O :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ono tam tylko stoi, już dawno go nie uzywalam!:D

      Usuń
  5. No ja zakupy kosmetyków też lubię, ale mój portfel nie koniecznie :P
    Ja mam telewizor, ale tylko się wkurzam jak mój chłopak przychodzi i włącza i muszę słuchać głupich amerykańskich reklam..! więc może go odłącze.... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Aha! I widzę że nie tylko ja mam tyle ciuchów, że na drogę powrotną by trzeba było kilku walizek...:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczescie ja nie wracam :D

      Usuń
    2. Na szczescie ja nie wracam :D

      Usuń
  7. Ściągnęłam od Ciebie pomysł na post, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że od razu się do tego przyznałam :D
    Piszesz, że masz 10 minut samochodem do DC? A więc musisz mieszkać gdzieś niedaleko stąd. Ja 2 tygodnie temu przeprowadziłam się z San Francisco do Maryland :)

    OdpowiedzUsuń